KOŚCIÓŁ ROZDZIELA SKARB!

treasure chestNie miejmy jednak nadziei na kosztowny drobiazg ze skarbca watykańskiego czy choćby jasnogórskiego. Wprawdzie Kościół przez wieki zgromadził wspaniałe dzieła kultury i dzieli się nimi udostępniając je w muzeach, skarbcach, świątyniach, jednak z reguły 23 kwietnia, za pośrednictwem św. Wojciecha, darzy nas innym wielkim skarbem: odpustem.


Od reguły zdarzają się jednak wyjątki i właśnie w tym roku mamy taką wyjątkową sytuację. Ze względu na przypadającą Oktawę Wielkanocy uroczystość św. Wojciecha jest przeniesiona z daty własnej (23 kwietnia) na wtorek 30 kwietnia. Uroczystość przypadająca w Oktawie Wielkanocy jest przenoszona na pierwszy dzień wolny od obchodów innych świąt. Przypadające 29 kwietnia, a więc zaraz po Oktawie Wielkanocy, święto św. Katarzyny ze Sieny, patronki Europy ma pierwszeństwo, dlatego uroczystość św. Wojciecha przenoszona z Oktawy jest obchodzona dopiero po nim, we wtorek 30 kwietnia. Jednak zmiana daty obchodów tej uroczystości nie umniejsza łask płynących za pośrednictwem patrona. W naszym kościele 30 kwietnia 2019 r.  uroczystości odpustowe połączone będą z udzieleniem sakramentu bierzmowania.

Częste skojarzenie ze słowem odpust to uroczystości w kościele parafialnym połączone ze sprzedażą na straganach rozstawionych wokół świątyni rozmaitych, mniej lub bardziej gustownych religijnych bibelotów oraz słodyczy. Tymczasem nazwa uroczystego święta ku czci patrona parafii wywodzi się z faktu, że tego dnia — nawiedzając poświęcony mu kościół — można uzyskać odpust w znaczeniu teologicznym. Pojęcie „odpust” wywołuje skojarzenia z przebaczaniem grzechów: w konfesjonale kapłan odpuszcza nam grzechy w imieniu Jezusa. Praktyka odpustów rzeczywiście łączy się ze skutkami sakramentu pokuty, gdyż dzięki niej zostaje nam darowana kara doczesna za te grzechy, przebaczenie których uzyskaliśmy podczas spowiedzi. Odpuszczenie grzechów nie jest równoznaczne z anulowaniem kary za popełnione zło. Każdy grzech ma podwójny skutek. Przede wszystkim pozbawia człowieka komunii z Bogiem, zamyka mu dostęp do życia wiecznego. To „kara wieczna”. Równocześnie każdy grzech, nawet doczesny, wprowadza w życie człowieka nieład, polegający na przywiązaniu do tego, co stworzone. Ten stan wymaga naprawy, oczyszczenia, które nazywane jest „karą doczesną”. Dokonuje się ono albo na ziemi za życia człowieka, albo po jego śmierci w czyśćcu.

Przystępując do spowiedzi i uzyskując rozgrzeszenie, dostępujemy przebaczenia grzechów i Bóg w swym wielkim miłosierdziu daruje nam karę wieczną. Znów mamy wstęp do nieba, czyli do przebywania z Bogiem i oglądania Go twarzą w twarz. Jednak są  jeszcze kary wynagradzające za zło już po uzyskaniu przebaczenia. Kara doczesna wynika z troski o dobro człowieka. To pomoc udzielona człowiekowi. Można ją porównać do lekarstwa, które powoduje, że człowiek jest stopniowo uzdrawiany ze skutków grzechu. Takie znaczenie ma zadośćuczynienie, będące jednym z warunków sakramentu pokuty. Odpust jest darowaniem doczesnej kary. Stanowi szczególną formę zadośćuczynienia.

Na jakiej podstawie Kościół udziela odpustów? W wyznaniu wiary mówimy o szczególnej wspólnocie wszystkich członków Kościoła, określanej jako „świętych obcowanie”. Między wiernymi, czy to w niebie, czy w czyśćcu,  czy między pielgrzymującymi jeszcze na ziemi, istnieje „bogata wymiana wszelkich dóbr”. W jej rezultacie świętość jednego człowieka przynosi korzyść innym. Pożytek z jednego świętego jest o wiele większy niż szkoda, jaką powoduje dla Kościoła grzech jednego człowieka. To właśnie odwołanie się do świętych obcowania i możliwości wymiany duchowych dóbr leży u źródeł nauki o odpustach.

„Skarb Kościoła” nie jest rodzajem sejfu, w którym przechowywane są wymierzone i dokładnie policzone zasługi świętych. To wielkie zasługi Chrystusa, modlitwy i uczynki Matki Bożej i świętych, które – jak ufamy - złagodzą lub wyeliminują karę.

Uzyskanie odpustu wymaga wypełnienia pewnych warunków i spełnienia jakiegoś dobrego dzieła. Odpusty nie stanowią „taryfy ulgowej” i nie zwalniają człowieka z obowiązku nawracania się. Są raczej pomocą do jeszcze większej pracy nad sobą, ponieważ jednym z wymogów dla ich uzyskania jest odrzucenie „wszelkiego przywiązania do każdego grzechu, również powszedniego”.